default_mobilelogo

Spis treści

„A treasury of chassidic tales”
On the festivals
Rabbi S. Y. Zevintłumaczyła
Katarzyna Mróz-Blader

Reb Dawid Mosze z Czortkowa miał zwyczaj opowiadać jak Mejer Amszel Rotszyld, założyciel dynastii bankierów, osiągnął swą legendarną fortunę dzięki wydarzeniu, które miało miejsce wieczorem 14 dnia miesiąca nisan, podczas wypełniania micwy szukania chamecu przed nocą sederową. W młodości Mejer Amszel był pomocnikiem reb Cwi Hirsz z Czortkowa, ojca reb Szmelke z Niklosburga. Z biegiem lat poślubił młodą kobietę ze Śniatynia, gdzie osiadł i prowadził interesy, jakoś prosperując.Reb Cwi Hirsz zaoszczędził pięćset złotych dukatów jako posag dla swej córki. Przez cały rok nie otwierał szuflady, w której przechowywał pieniądze, za wyjątkiem wieczoru 14 dnia miesiąca nisan, podczas poszukiwania chamecu. Kiedy nadszedł ten dzień, a było to po wyjeździe Mejera Amszela, rebe oczywiście otworzył szufladę i z przerażeniem odkrył, że portfel, zawierający całą sumę zniknął. Członkowie rodziny od razu stwierdzili, że złodziejem mógł być tylko Mejer Amszel. Słyszeli, że otworzył sklep i nieźle mu się wiedzie - był to niezaprzeczalny dowód, że to on dokonał kradzieży. Rebe natychmiast uciszył ich wywody i upomniał za grzech podejrzewania niewinnego. Czyż sami nie byli świadkami jego uczciwości i bojaźni Bożej w czasie kiedy tu pracował? Lecz domownicy nie dali mu spokoju, dopóki nie przyrzekł że odbędzie podróż do Śniatynia. Gdy młody człowiek otworzył drzwi i ujrzał dawnego pracodawcę, którego podziwiał i szanował, niezmiernie się ucieszył i okazał rebemu należny mu respekt. Z ciężkim sercem reb Cwi Hirsz opowiedział swemu dawnemu zaufanemu pomocnikowi o nieszczęściu i ostrożnie używając aluzji zasugerował, że jest podejrzanym.„ Oni mają rację,” Mejer Amszel wyznał; „ Wziąłem pieniądze. W tej chwili mam tylko dwieście dukatów, które natychmiast zwrócę. Resztę pieniędzy oddam ci w krótkim czasie.”Rebe powrócił do domu z poczuciem podwójnej ulgi- po pierwsze, ponieważ członkowie rodziny nie zgrzeszyli podejrzewając niewinnego, a po drugie brakujące pieniądze zostały mu zwrócone. Tak naprawdę młody człowiek niczego nie ukradł. Gdy zbliżało się święto, nie- żydowska dziewczyna z pobliskiej wsi została zatrudniona do wybielenia domu rebego. Bardzo interesowała ją zamknięta szuflada w pokoju rebego. Udało jej się zdobyć klucz, a wypchany portfel podarowała swemu ukochanemu mężowi. Ten długo przechowywał pieniądze w ukryciu, a kiedy już był pewny, że cała sprawa została dawno zapomniana, a poza tym były to najwyższy czas, aby uczcić zdobycz- wziął jeden dukat, udał się do karczmy i zamówił dużo wódki dla siebie i dla swych kompanów. Kiedy nadszedł czas uregulowania rachunku, rzucił złotego dukata na ladę i powiedział kramarzowi: „ Spójrz co znalazłem! Weź to do miasta i zamień; zatrzymaj tyle ile jestem ci winny za trunki i zwróć mi resztę.”Karczmarz nie był głupcem. W tajemnicy udał się do dziedzica i podzielił się z nim swymi podejrzeniami.„ Kiedy znów przyjdzie,” poradził dziedzic, „poczęstuj go jego ulubionymi trunkami i upij aż do nieprzytomności. Wtedy dowiesz się prawdy - kiedy wchodzi wino, wychodzi sekret.”Następny raz nastał bardzo szybko, rosnący krąg przyjaciół intensywnie domagał się prawdy o tym, gdzie znalazł dukaty. Wieśniak opowiedział tuzinowi ciekawskich czerwononosych słuchaczy całą historię kradzieży portfela wspominając nawet gdzie dokładnie zakopał skarb.Karczmarz wziął grupę świadków do dziedzica, który wysłuchał zeznań i wysłał swego sługę, żeby kopał na dziedzińcu wieśniaka. Rzeczywiście znaleziono pięćset dukatów, brakowało jedynie kilku monet. Wieśniak został związany i doprowadzony do pałacu dziedzica, gdzie do wszystkiego się przyznał. Dziedzic posłał po rebego. Drżąc nieszczęsny rebe był przygotowany na najgorsze. Któż mógł wiedzieć jakie nowe oskarżenie wydano przeciwko niemu i jego nieszczęsnej gminie?Ku jego zaskoczeniu, dziedzic zapytał go ile ma dzieci i ile tygodniowo zarabia, rabin oczywiście odpowiedział.Wtedy dziedzic zadał następujące pytanie: „ W jaki sposób planujesz wydać za mąż swoją córkę?”Rebe od razu opowiedział mu o zaoszczędzonych pięciuset dukatach, które zostały skradzione, a zapytany o dalsze szczegóły, opisał portfel, w którym przechowywał pieniądze. W pełni przekonany, dziedzic bez zwłoki oddał go prawowitemu właścicielowi i opisał mu wydarzenie w lokalnej karczmie. Rebe wrócił do domu z mieszanymi uczuciami – uradowany, bo odkrył, że jego były pracownik był uczciwym człowiekiem i zasmucony jednocześnie, że podejrzewał go.Natychmiast udał się do Śniatynia i zapytał młodego człowieka, co skłoniło go przyznania się do czynu, którego nie popełnił oraz do zwrócenia pieniędzy, których nie ukradł. Wyjaśnienie Mejera Amszela było bardzo proste. Zauważył podczas poprzedniego spotkania, że jego dawny pracodawca był bardzo poruszony, wiedział że jeśli ten powróci do rodziny z pustymi rękoma, wszyscy będą jeszcze bardziej przygnębieni. Dlatego też od razu zdecydował przyznać się do kradzieży; oddał rebemu pieniądze, żeby uspokoić rebego, a następnie sprzedał i zastawił wszystko co posiadał, aby zebrać potrzebną sumę. Zaskoczony rebe błagał Mejera Amszela o przebaczenie. Zwrócił mu pieniądze i dał swoje błogosławieństwo- aby niebiosa zapewniły bogactwo jemu oraz jego potomkom na wieki.Mejer Amszel stał się zamożnym człowiekiem i założycielem dynastii Rotszyldów.

Kontakt

        

Fundacja im. prof. Mojżesza Schorra

ul. Twarda 6
00-105 Warszawa
tel.: 22 620 34 96
email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.l
KRS: 0000184858
Nr konta bankowego: 04124010241111001005772107